KROK 3 DO SAMOAKCEPTACJI - CO CHCESZ OSIĄGNĄĆ?

28/06/2019

Początkiem naszej zmiany jest zawsze pierwsza myśl, która zaczyna się od "Chcę", "Powinienem", "Muszę". Jeśli sformułujemy ją w zbyt ogólny sposób, to zbudujemy sobie rewelacyjne podłoże do odczuwania frustracji związanej z tym, że "Znowu mi się nie udało!". Możemy na tym etapie wpaść w taką dziecinną pułapkę, bo kiedy byliśmy mali, to śmiało rzucaliśmy luźnymi hasłami "Chcę być bardzo bogaty", "Chcę być najpiękniejsza". Podobne zdania tworzymy także w dorosłym życiu i często nadal brzmią jak nierealne marzenia. W tym właśnie tkwi nasz najczęstszy, niefortunny krok, czyli brak dokładnego sprecyzowania tego, co chcemy osiągnąć. Jeśli tworzymy tylko takie sformułowania jak "Chcę schudnąć", "Chcę lepiej wyglądać", "Chcę mieć lepszą kondycję", to tak naprawdę nie dajemy sobie żadnego punktu odniesienia. To nie jest konkretny cel i istnieje duże ryzyko, że z tego względu nigdy nie zauważymy, czy to już osiągnęliśmy.

Jeśli nie określimy konkretnych wskaźników, które będą nam pomagały w określeniu "Czy to już? Czy już mi się udało?", to możemy bez końca próbować i narzekać na to, że dalej nam nie wychodzi. Okey, ale właściwie, to co nam nie wychodzi? Pamiętajmy, że nie jesteśmy nigdy obiektywni w zakresie ideału piękna, idealnych zarobków, czy doskonałego poziomu życia. Zazwyczaj podnosimy sobie z każdym dniem poprzeczkę i przestaje nam wystarczać coś, co kiedyś wydawało się nam spełnieniem marzeń. Z tego względu proponuję Wam rozłożenie każdego założenia na kilka etapów, dzięki czemu unikniecie uczucia frustracji i określicie, do czego dokładnie dążycie:

1. Tak jak już wspomniałam, na początku jest taki moment, w którym macie pierwszą myśl o chęci zmiany. Może nie mieścicie się w swoje spodnie sprzed roku, albo zauważyliście, że jesteście zmęczeni po wejściu na 2 piętro. Pojawia się wtedy bardzo ważna idea "Tak już nie może być, muszę coś z tym zrobić".

2. Niektórzy zatrzymują się na pierwszym etapie i pozostają z celami pod tytułem "Chcę schudnąć", które są tak ogólne, że właściwie nie będziemy wiedzieć, kiedy je już osiągniemy. Aby tego uniknąć warto zrobić sobie dokładne podsumowanie tego, co mamy na myśli. Rozwińcie tą krótką myśl do realnego założenia, przykładowo

      • Mam nadwagę i dobrze się czułem ważąc 70 kg, dlatego w ciągu następnych 3 miesięcy chcę schudnąć 5 kg.

      • Mam słabą kondycję, chciałbym za miesiąc być w stanie przebiec 5 km.

      • Chcę, aby moje uda były chudsze, dlatego planuję schudnąć i zmniejszyć ich obwód o 3 cm w ciągu kolejnych 2 miesięcy.

3. Dobry cel powinien obejmować przede wszystkim liczby. Ile kilogramów chcesz schudnąć? Do jakiego obwodu bicepsa dążysz? Ile kilometrów chcesz przejechać na rowerze? Bądźcie realistami, Wasze plany powinny być listą do odhaczania, a nie niekończącym się poematem marzeń.

4. Jeśli Wasze założenie jest czymś trudnym do realizacji, to rozłóżcie je na kilka kroków. Chcesz schudnąć 30 kg? Zaplanuj redukcję 5 kg w ciągu kolejnych 3 miesięcy. Takie mini-osiągnięcia będą dla Was dobrą dawką motywacji, która jest niezbędna na tej drodze.

5. Pogratulujcie sobie i bądźcie z siebie dumni, gdy uda Wam się dotrzeć nawet do najmniejszego celu. Pomijanie tego etapu spowoduje, że ciężko będzie o energię do dalszego działania. Wśród moich pacjentów są osoby, które przemierzyły długą drogę po zdrową masę ciała - zredukowały 20, 30, czy 40 kg. Często jednak wciąż mają w głowie, że to dalej nie jest to, że powinni jeszcze więcej. Nie cieszą się z sukcesu, choć powinni i nie wierzą wszystkim wokół, którzy mówią, że zrobili dobrą robotę. To chyba najgorsze, co możemy zrobić sobie samym, dlatego najlepiej nauczyć się doceniać własne starania już od samego początku, od pierwszych mikro-zmian.

Zanim ponownie skarcicie samych siebie za kolejny nieosiągnięty cel, zastanówcie się, czy możecie go rozłożyć na mniejsze kawałki i spróbować jeszcze raz. Zbudujcie zdrową relację z samymi sobą, nie krzywdźcie siebie myślami "Znowu mi nie wychodzi", tylko jak dorośli ludzie odpowiedzcie sobie na pytanie "Co mogę zrobić, żeby tym razem się udało? Czego właściwie chcę?". Zaakceptujcie wszystkie swoje nieudane próby i potraktujcie je jako doświadczenia, które dają Wam informację na temat tego co jest dla Was największą przeszkodą oraz od czego powinniście zacząć. Spróbujcie podejść do nowego celu bez autokrytyki i chętniej bądźcie z siebie dumni - czasem trzeba się tego nauczyć na nowo, ale jeśli nie zaczniecie teraz, to nawet przy idealnym wyglądzie będziecie mieć w głowie myśli "Ciągle mi się nie udaje...".